Seks-zabawki dla mężczyzn

0
56
Rate this post
Dopiero niedawno producenci akcesoriów erotycznych dla panów poważnie potraktowali swoją grupę docelową. Dzięki temu coraz częściej w seks shopach można kupić estetyczne i wykonane z klasą gadżety, a nie jak było do tej pory – ordynarne i wulgarne sztuczne pochwy z wystającymi waginami.

Kobiety mają łatwiej

Kilka lat temu, kiedy Samanta – bohaterka serialu „Seks w wielkim mieście” zamieniła nieudolnych kochanków na wibrator z króliczkiem, kobiety raz na zawsze odrzuciły wstyd przed erotycznymi gadżetami. Widok pań w seks shopach obecnie nie należy do rzadkości, a właściciele sklepów on line zamykają miesiące, w których to kobiety stanowiły większą część klienteli. Znaczny wpływ na taki stan rzeczy wywarł sam przemysł akcesoriów erotycznych dla pań. Do lamusa odeszły obleśne i trzęsące się dwudziestokilkucentymetrowe wibratory. Teraz kobiety mogą wybierać spośród wielu estetycznie wykonanych urządzeń, które rzadko kiedy przypominają penisy, a służą do stymulacji nie tylko pochwy, ale głównie łechtaczki i odbytu. A co z mężczyznami? Niestety, producenci erotycznych gadżetów dla panów, poza nielicznymi wyjątkami, zatrzymali się daleko w tyle. – Rynek akcesoriów erotycznych jest o wiele bardziej otwarty na zapotrzebowania kobiet niż mężczyzn – zauważa w wywiadzie dla agencji AFP Patrick Pruvot, właściciel sieci seks shopów w Paryżu. Heteroseksualni mężczyźni mają do wyboru najczęściej wulgarne masturbatory, gumowe pochwy lub nadmuchiwane lalki. Nic dziwnego, że zamiast oblegać seks shopy, koncentrują się na zaspokajaniu seksualnych potrzeb z realnymi kobietami.

Tenga oznacza rozkosz

Projektowanie seksualnych gadżetów dla mężczyzn jest o wiele trudniejsze niż dla kobiet i wymaga dużych nakładów – wyjaśnia Pruvot. Jego zdaniem liczy się nie tylko zawartość, ale i opakowanie. – Jeśli jest brzydkie i odpychające, a urządzenie nazywa się „szybki orgazm”, na pewno się nie sprzeda – podkreśla. Wziął to pod uwagę już w 2005 roku mechanik samochodowy Koichi Matsumoto. Japończyk zaprojektował urządzenie o nazwie tenga, które z wyglądu przypomina opakowanie żelu do włosów czy dezodorantu, ale po odkręceniu w środku kryje miękką i wilgotną komorę pełną różnych wypustek. Specjalnie opracowana konstrukcja, jak zapewnia producent, gwarantuje niezapomniane przeżycia. Matsumoto chciał pokazać, że seks-zabawki dla panów nie muszą być obleśne. Jak podkreśla twórca, chodziło mu również o promowanie zdrowego sposobu na sprawianie sobie przyjemności – wszak lepszy dobry masturbator niż liczne partnerki seksualne. Urządzenie przyniosło wynalazcy fortunę. W ciągu niespełna pięciu lat rozeszło się bowiem aż 13 mln masturbatorów, z czego ponad połowę sprzedano w Japonii. Idąc za ciosem, Matsumoto niedawno zaprezentował kolejny wynalazek dla panów – gadżet o nazwie „Egg”. To urządzenie wyglądem przypomina jajeczko, a w rzeczywistości jest gumowym rozciągliwym rękawem, który idealnie mieści się w męskiej dłoni. Producent obiecuje tak głębokie doznania, po których panom z wrażenia zadrżą kolana.

Polacy wolą latarki

Tengi w Azji trafiły na dobry grunt. Nie narzekają również francuscy sprzedawcy gadżetów erotycznych. Patrick Pruvot wylicza, że jego trzy sklepy sprzedają łącznie ok. tysiąca japońskich mastrubatorów miesięcznie. Sukces upatruje w estetycznym wyglądzie – Nie budzą podejrzeń, wyglądają jak dezodorant lub tubka żelu pod prysznic, a tym samym gwarantują dyskrecję – podkreśla. Jednak w Polsce tengi nie sprzedają się jak świeże bułeczki, mimo atrakcyjnej ceny wahającej się w granicach 40-80 zł.. Dlaczego? Sebastian Balcerzak z sieci sklepów abcsexu.com.pl ma zastrzeżenia głównie do jakości wykonania, materiału i wielkości urządzenia. – Niektórzy klienci skarżyli się, że tengi są po prostu za małe – zauważa Balcerzak i podkreśla, że najczęściej sprzedającymi się urządzeniami dla mężczyzn są tzw. fleshlighty. To masturbatory wykonane z tworzywa przypominającego wnętrze pochwy, a cała komora masturbacyjna zamknięta jest w wygodnej plastikowej tubie przypominającej z zewnątrz latarkę. Mechanizm jest wyposażony w urządzenie wibracyjne z płynną regulacją częstotliwości drgań, a umieszczone w środku wypustki dodatkowo stymulują penisa. Wszystko to sprawia, że fleshlighty – zdaniem producenta – są lepsze niż oryginały (w domyśle – kobiety). Urządzenie sprawdza się w domu oraz ze względu na neutralny wygląd – może umilić niejedną podróż.

Wszystko przed nami

Branża akcesoriów erotycznych dla mężczyzn powoli się rozwija, a dla kobiet – jest w pełni rozkwitu. Badania pokazują, że najlepsze dopiero przed producentami i sprzedawcami erotycznych zabawek. Z raportów firmy Durex wynika, że z roku na rok zmieniają się seksualne zachowania Polaków, co przejawia się w rosnącym zainteresowaniu gadżetami erotycznymi. Po nietypowe prezerwatywy, żele do masażu i wibratory sięga z roku na rok o 5-6 procent osób. Nie od razu Kraków zbudowano, ale na pewno przyjdzie czas, że każda para oprócz zdalnie sterowanego wibratora z trzema końcówkami, będzie dysponować pełnym wdzięku i klasy masturbatorem. Ciekawe tylko, kiedy mężczyźni pozwolą sobie na zaspokajanie swoich potrzeb przy pomocy tengi czy flashlighta w obecności kobiety.