Pierwsza randka: o czym NIE rozmawiać

0
89
Rate this post
Pierwsza randka, cudownie! Ale to dopiero początek – chcesz, by po niej nastąpiła druga, trzecia i kolejne. Zatem uwaga: najważniejsze zadanie na dziś: nie odstraszyć faceta. Sprawdź jak to zrobić.

Teoria: jesteś interesująca, zabawna i możesz się podobać. Praktyka: pierwsza randka to dość stresujący moment. Nawet najwytrawniejsi wyjadacze denerwują się, przejęci, czy uda się zrobić na tyle dobre wrażenie, by zachęcić drugą stronę do kolejnych spotkań. Presja, by okazać się ciekawą rozmówczynią, uroczą kobietą i do tego jeszcze dobrą towarzyszką, to spore obciążenie. Nic więc dziwnego, że możesz trochę stracić kontrolę – i wyrwie ci się jakaś informacja albo skierujesz rozmowę na tory, które na pierwszej randce pojawić się nie powinny. Pewne sprawy lepiej pominąć milczeniem – przynajmniej na początku. Jeśli nie chcesz po randce myśleć: „ups, to chyba nie był dobry temat”, lepiej idź przygotowana: oto lista tematów, które na pierwszej randce nie powinny się pojawić – nawet, gdy on o nie pyta.

Ratunku, lawina!

Pierwszą rzeczą, której trzeba unikać, jest zalew pytań. Rozmowa to rozmowa – wymiana myśli, spostrzeżeń, anegdot. Nie przesłuchanie! Nawet, jeśli chcesz dowiedzieć się o facecie jak najwięcej, nie rób tego jak oficer Gestapo, który ma przed sobą listę pytań do zadania, po czym zadaje je jedno po drugim. Metodycznie, beznamiętnie i skrupulatnie… Mężczyźni lubią mówić o sobie, ale nie lubią przesłuchań. Nie ma nic gorszego niż taki suchy sprawdzian życiowych faktów. To twój rozmówca będzie chciał mieć za sobą jak najszybciej. I w miarę możliwości już go nie powtarzać.

Krzysiek, Robert i Walenty

Kobiety bardzo lubią opowiadać o swoich miłosnych zawodach. Godzinami mogą rozpływać się nad każdym szczegółem ostatniego love story, które złamało im serce. I dobrze, bo to świetny temat – ale na spotkanie z przyjaciółkami. Na pierwszej randce temat byłych chłopaków jest absolutnie zakazany! I to z wielu względów. Po pierwsze: ty sama na pewno nie chcesz wysłuchiwać godzinami o jego byłej, która zrobiła mu to i tamto, potraktowała go tak i owak, a na koniec jeszcze zabrała mu wszystko. Postaw się w jego sytuacji: on nie chce takiej samej historii od ciebie. Nie wypłakuj mu więc swojego bólu, zawodu i rozdarcia w mankiet, choćby cię kusiło, a nowy facet ciepło traktował i budził poczucie bezpieczeństwa. Poza tym, jeśli na pierwszej randce w ogóle pojawia się ten temat, nawet mało bystry facet odgadnie, co to oznacza: kwestia byłego faceta nie jest jeszcze przepracowana. Musi znajdować się wysoko na liście spraw, które cię zajmują, skoro zamiast zająć się uwodzeniem go, wolisz z nim rozmawiać o swoim eks. Z tego płynie prosty wniosek: nowy facet jest wyłącznie plastrem na miłosne rany, zadane przez innego. To znaczy, że jest traktowany instrumentalnie. I albo po prostu sobie pójdzie gdzieś, gdzie i jego zauważą, albo postanowi wykorzystać sytuację i dobrze się bawić… pocieszając cię. A potem? Też sobie pójdzie.

Kiepskie wrażenie robi też sytuacja odwrotna: czyli mówienie o byłym facecie źle. Może się trochę wyżyjesz, wieszając na nim psy w obliczu kolejnego faceta. Ale efekt będzie odwrotny: ten kolejny musiałby być idiotą, żeby nie pomyśleć: „skoro o poprzednim mówi tak źle, to o mnie będzie mówiła równie źle z kolejnym w niedalekiej przyszłości”. Jak myślisz, co wtedy zrobi? Proste: też sobie pójdzie.

I trzeci powód: faceci nie lubią słuchać opowieści o swoich poprzednikach, bo mają tendencję, by się z nimi porównywać. Jeśli więc twój były wypada w takiej opowieści pozytywnie, znowu niedobrze: obecny rozmówca może poczuć się niepewnie. A że chce się czuć podziwiany, doceniany i uwielbiany, a nie by podcinano jego poczucie własnej wartości i pewności siebie, sama rozumiesz… Tak więc widzisz – temat byłych lepiej jest porzucić. Na długo.

Lekarz mi zabronił

Cierpisz na migreny? W zeszłym roku przeszłaś grypę? Nie możesz pić mleka, bo boli cię po nim brzuch? To wszystko bardzo ważne, ale raczej dla ciebie. No, może też dla przyszłego męża – ale czy twój obecny partner nim będzie jeszcze nie wiadomo. A dokładniej: jeśli będziesz informować go na pierwszej randce o swoich problemach ze zdrowiem, i to ze szczegółami, można z dużą doza prawdopodobieństwa stwierdzić, że małżeństwem to się nie zakończy. Co więcej: niemal na pewno nie zakończy się nawet drugą randką. Twój randkowicz ma widzieć w tobie wdzięczną, atrakcyjna i pociągającą kobietę. Ma chcieć cię poznawać, czuć do ciebie przywiązanie. Nie współczucie! Kobiety uwielbiają, kiedy facet jest opiekuńczy i czasem próbują go do tego „nakłonić” przez uskarżanie się na zdrowie i odgrywanie chorowitej. Tymczasem co drugi mężczyzna uważa takie zachowanie za zdecydowanie nieinteresujące, a kobietę za nieatrakcyjną. Poza tym chcą zostać bogami seksu, a nie wylądować w roli pielęgniarzy. I trudno się dziwić.

Dieta kapuściana

Nawet, jeśli jesteś na diecie, podczas pierwszej randki pozwól sobie postawić kawę i ciastko – lub kawę i lody. Na widok bitej śmietany jeży ci się włos na głowie? Poproś więc o ciastko bez bitej śmietany – ale powiedz, że jej po prostu nie lubisz. Nie opowiadaj o dietach, problemach z wagą i wysiłkach, jakie musiałaś włożyć w osiągnięcie rozmiaru 38. Po co przyciągać uwagę atrakcyjnego faceta do czegoś, co w tobie jest mało atrakcyjne? Po co sprawiać, że zacznie się zastanawiać: „o rety, a może ona naprawdę ma tendencje do tycia? Trzeba wiać, bo za kilka lat obudzę się u boku wieloryba”. Poza tym na mężczyzn działają kobiety, które siebie akceptują. Takie, które kochają swoje ciało i traktują je przyjaźnie, zamiast wyszukiwać w nim mankamenty i usprawiedliwiać nieistniejące wady. On chce spędzić wieczór z seksi-kociakiem, a nie walczącą z kilogramami, umordowaną dietami i skupioną na liczeniu kalorii fanatyczką. Poza tym skoro masz tak restrykcyjne podejście do ciała, to pewnie w łóżku też nie dasz na siebie popatrzeć. Jeśli dojdzie do takiego wniosku, będziesz na jego telefon czekała do końca świata. Bez skutku.

Kocham dzieci

Kochasz? To świetnie. Ale na razie o tym nie wspominaj. To temat na długie rozmowy, kiedy już się pokochacie i podejmiecie decyzję, że chcecie ze sobą być. Na pierwszej randce dzieci działają na faceta jak Off na komary – lepiej trzymać się z dala. Pamiętaj, że on nie szuka okazji do zostania tatusiem, a do dobrej zabawy – przynajmniej na początku. O założeniu rodziny myśli jak o planie na daleką przyszłość. Na razie chce cię zdobyć. Zostać twoim bohaterem. Pępkiem twojego świata, kimś dla ciebie najważniejszym. O tak poważnej konkurencji, jaką jest potomstwo na razie w ogóle nie myśli – a jeśli myśli to w kategoriach konkurencji właśnie.

Netto czy brutto?

Niemieccy naukowcy przepytali kilka tysięcy niemieckich mężczyzn o rozmowy na temat pieniędzy. Okazuje się, że co drugi pan nie ma najmniejszej ochoty wiedzieć czy słuchać o długach poznawanej właśnie partnerki. O pieniądzach w ogóle nie chciałoby rozmawiać aż 43 proc. mężczyzn. Dlaczego? Trochę dlatego, że teraz podanie kobiecie kodu PIN do karty kredytowej jest wyrazem większego zaufania, niż wyznanie „kocham cię”. I z pewnością drożej kosztuje. Ale także dlatego, że faceci nie chcą być traktowani jak bankomaty. Chcą być kochani, szanowani, poważani i traktowani z atencją. Jeśli podejrzewają, że kobieta interesuje się nimi dla ich majątku, bardzo to schładza ich zapał do zacieśniania znajomości. To prawda: dobrze się czują w roli zdobywców, którzy przynoszą do domu „upolowane” dolary. Ale już dużo gorzej jako zabawka w rękach materialistki, której chodzi tylko o jedno.

To było straszne!

Generalnie złe wrażenie robi narzekanie. Temat nie jest istotny, ważne jest podejście. Na pewno masz w życiorysie jakieś zabawne przeżycia, znasz kilka anegdot, spotkało cie wiele miłych rzeczy. Lepiej opowiadaj o nich, zamiast podkreślać ciemne strony rzeczywistości. Pozwól się facetowi przy sobie odprężyć, rozjaśniaj atmosferę, baw się, śmiej. Pamiętaj, że jęczenie i narzekanie psują nastrój – i tobie, i rozmówcy. I pomyśl: czy ty sama chciałabyś się spotkać drugi raz z kimś, kto sprawił, że miałaś zły nastrój?