Na przestrzeni ostatnich lat podejście kobiet do seksu zmieniło się, i to diametralnie. Z jednej strony zmniejszył się strach przed niechcianą ciążą (antykoncepcja), z drugiej – wymagania kobiet odnośnie seksu są coraz bardziej konkretne. Oficjalnie ok. 43 proc. kobiet nie przeżywa orgazmu, dzieje się tak nie tyle z przyczyn anatomicznych, co z niemożności porozumienia się z partnerem. – W praktyce większe lub mniejsze problemy z fizyczną satysfakcją ma już co trzecia przedstawicielka płci pięknej. I może dlatego coraz więcej z nich korzysta z płatnych usług seksualnych – przypuszcza seksuolog Daniel Cysarz.
W następnych kilku, kilkunastu latach to zjawisko może stać się „normą”. Dlaczego? Otóż w przeprowadzonym ostatnio internetowym badaniu młodych Polek zadano pytanie: Czy skorzystałabyś z płatnych usług seksualnych? „Oczywiście” odpowiedziało 30 proc. respondentek, „zdecydowanie nie” – 34 proc. z nich. Niezdecydowanych internautek było w sumie 24 proc., a że „to nie jest zachowanie w moim stylu” zadeklarowało 12 proc. kobiet. Wyniki prowadzą do następującego wniosku – ponieważ większość internautek stanowią osoby młode, rynek usług seksualnych dla kobiet w Polsce czeka prawdziwa rewolucja, bo wkrótce może pojawi się na nim ogromna rzesza już nie tak pruderyjnych klientek, które dokładnie wiedzą, czego chcą, i nie obawiają się powiedzieć „płacę, więc wymagam”.
Styl życia lub desperacja
Utarło się, że kobiety nie muszą płacić za seks, przynajmniej do czasu, gdy pozostają młode i piękne. Czy więc z płatnych usług seksualnych korzystają jedynie te pozostałe? Odpowiedź jest oczywista: nie. Wiek i atrakcyjność nie są tutaj wcale wiodącymi czynnikami. Seksuolog Daniel Cysarz wyróżnia dwie grupy. Do pierwszej należą singielki lub inne kobiety – samotne często z przyczyn losowych. Seks za pieniądze jest dla nich jedyną okazją do rozładowania napięcia bądź kolejnym elementem ich stylu życia. Drugą kategorię stanowią kobiety pozostające w związkach, które nie chcą z nich rezygnować, ponieważ partnerzy zaspokajają szereg ważnych dla nich potrzeb, lecz nie odpowiadają na ich potrzeby seksualne. Stąd decyzja o realizacji tylko tego jednego elementu poza związkiem. Zdarza się czasami również tak, że kobiety nie czują pożądania w stosunku do swoich partnerów życiowych. – W swojej praktyce klinicznej spotykałem się również z przypadkami, gdy kobieta decydowała się zapłacić za realizację swoich fantazji seksualnych, bo nie była w stanie ujawnić ich treści przed swoim partnerem. Może to wynikać z faktu, że dla zdecydowanej większości stałych partnerów stosunek seksualny jest celem samym w sobie, więc nie musi odpowiadać potrzebom, które są tak ważne dla kobiet – wyjaśnia Daniel Cysarz.
Seks w jedną stronę
W gabinetach seksuologicznych kobiety bardzo często narzekają na swoich partnerów. Głównym zarzutem jest brak zainteresowania ze strony mężczyzn potrzebami seksualnymi kobiet. – Panie oburzają się, mówiąc, że ich partnerzy chcą tylko dostać swoje i to w bardzo nieodpowiednich dla nich porach, kiedy są np. bardzo zmęczone. Uważają, że są w ogóle niesłyszane przez swoich mężczyzn. W takich związkach mamy do czynienia z tzw. seksem w jedną stronę, więc nie dziwi fakt, że kobieta szuka spełnienia gdzie indziej – opowiada Daniel Cysarz.
Kobiety płacąc za kontakty intymne stają się paniami sytuacji – mogą wymagać i zgłaszać reklamacje. Uważają, że wówczas nie będą już przeżywały upokorzeń związanych z nieustającymi prośbami zaspokojenia wciąż niezaspokojonych przez partnera potrzeb. Stąd choćby popularne ostatnimi czasy zagraniczne wyjazdy kobiet w poszukiwaniu płatnego, często egzotycznego seksu.
Terapia płatnym seksem
Oprócz funkcji typowo fizjologicznych i rozładowania popędu seks za pieniądze może zaspokoić również część potrzeb psychologicznych. – Takie kontakty mogą sprawić, że kobieta poczuje się znowu młoda i atrakcyjna. Niektóre panie mające trudności w nawiązywaniu relacji interpersonalnych mogą poczuć się w jakiś sposób tym dowartościowane – wyjaśnia Cysarz i przedstawia terapeutyczny aspekt płatnego seksu: – Paradoksalnie seks za pieniądze może również okazać się „lekarstwem”. Bo często zdarza się, że trudności występujące u partnera przyczyniają się do powstania zaburzeń seksualnych u jego partnerki, np.: partner z przedwczesnym wytryskiem może rezygnować z gry wstępnej, co może przyczyniać się do otarć i bólu podczas stosunku, co z kolei może prowadzić do np. awersji seksualnej u partnerki. Wtedy seks poza takim układem może być nie tylko sprawdzaniem się, ale i rodzajem terapii.
Pieniądze niszczą namiętność
Podobnie jak u mężczyzn, tak i u kobiet zaspokajanie potrzeb seksualnych za pieniądze może prowadzić do uzależnienia, lecz w nieco innym rozumieniu tego słowa. Otóż kobieta w przeciwieństwie do mężczyzny ma skłonność do emocjonalnego wiązania się z mężczyzną, który zabezpiecza jej potrzeby, daje dużo satysfakcji, także w sferze seksu. Istnieje zatem ryzyko, że taka emocjonalna więź stanie się rodzajem uzależnienia i źródłem cierpienia. Dochodzi tutaj również kwestia akceptacji społecznej i rodzących się z tego powodu rozterek, bo w naszym społeczeństwie płatny seks jest nadal tematem tabu. – Poza tym tam, gdzie pojawiają się pieniądze, znika namiętność. Kupiony seks, choć zabezpiecza potrzeby seksualne, nie daje tak naprawdę pełnej satysfakcji – dodaje seksuolog.







Ciekawy artykuł, który porusza temat często pomijany w społeczeństwie. Warto zauważyć, że autorka odważyła się poruszyć kwestię płacenia za seks przez kobiety, co nadal jest tematem tabu. Bardzo dobrze, że artykuł skupia się nie tylko na aspekcie finansowym, ale również na emocjach i potrzebach kobiet w takiej sytuacji.
Jednakże brakuje mi głębszej analizy społecznych i psychologicznych powodów, które skłaniają kobiety do płacenia za seks oraz tego, jakie konsekwencje może to mieć dla ich zdrowia psychicznego. W mojej opinii, artykuł mógłby być bardziej kompleksowy, uwzględniając również obiektywne opinie ekspertów w tej dziedzinie.
Mimo tego, bardzo doceniam odwagę autorki w poruszaniu tak trudnych tematów i mam nadzieję na więcej podobnych artykułów, które zmuszą nas do refleksji i otwartej dyskusji na tematy, których często unikamy.
Możliwość dodawania komentarzy nie jest dostępna.