5 rzeczy, które wkurzają mnie w facetach

0
70
Rate this post

Zazwyczaj jestem zwolenniczką płci męskiej i staram się jej bronić, gdy tylko mogę. Są jednak momenty, kiedy i ja tracę cierpliwość. Na szczęście nie zdarza się to często, ponieważ jestem raczej spokojną osobą. Chciałam napisać artykuł o 10 rzeczach, które mnie w mężczyznach irytują, ale po kilku tygodniach nie byłam w stanie zebrać wystarczającej ilości punktów, więc zrezygnowałam. Pięć wystarczy. Zauważam, że jestem bardzo wyrozumiała, ponieważ znam kobiety, które mają niekończącą się listę rzeczy, które je denerwują u mężczyzn. Jednak rzeczy takie jak „rozrzucone skarpetki” czy zostawianie podniesionej deski sedesowej nie są dla mnie poważnymi problemami. Z jednej strony można by zarzucić mężczyznom, że nie opuszczają klapy, ale z drugiej strony możemy to robić same. Wysiłek jest taki sam, a robienie z tego problemu jest dziecinne. Według mnie to tylko czepialstwo i tworzenie problemów tam, gdzie ich nie ma. Z czasem zaczęłam dochodzić do wniosku, że kobiety po prostu lubią się czepiać i wymyślać sobie powody do tego czepiania. Ja nie czepiam się, ponieważ nie widzę w tym sensu. Są jednak kilka rzeczy, które mnie wkurzają.

1. Próba decydowania za mnie o moim ciele.

Aborcja to jedno z najbardziej kontrowersyjnych i emocjonalnych zagadnień w naszej społeczności. Odkąd napisałam o tym temacie, kilku mężczyzn próbowało udowodnić mi, dlaczego powinna zostać zakazana. Jest to dla mnie szokujące, ponieważ jakim prawem mężczyźni, którzy nigdy nie będą rodzić, próbują wypowiadać się na temat praw kobiet do decyzji o swoim ciele? To moje ciało i nikt inny nie powinien decydować o jego losie.

Nie zgadzam się z próbami narzucania mi określonego zachowania, bez względu na to, czy dotyczy to aborcji, obrzezania czy innej sprawy. To moja decyzja i nikt inny nie powinien wpływać na moje wybory.

Kiedy mężczyzna wypowiada się na temat aborcji, czuję irytację. Nie chodzi tu o różnice w opiniach, ale o brak prawa do decydowania o moim ciele. Jakbym chciała sobie wyciąć nerkę, reakcja byłaby taka sama, ponieważ to moje ciało i moja decyzja.

Wniosek jest jeden: nie lubię, gdy ktokolwiek próbuje mi mówić, co mam robić i jak żyć.

2. Myślenie, że zaliczanie lasek to powód do dumy.

Puszczanie się to po prostu puszczanie się, bez względu na płeć. Chociaż nie ma uniwersalnego odpowiednika dla słowa „dziwka”, to termin „męska dziwka” jest stosowany. Mimo to, nie należy uważać tego za powód do dumy. Obecnie, niestety, zdobycie kobiety jest prostsze niż robienie zakupów w sklepie, ponieważ zawsze znajdzie się sporo zdesperowanych kobiet, które tak bardzo pragną miłości i/lub seksu, że bez problemu ulegną każdemu, kto tylko będzie chciał. Dlatego chwalenie się ilością zaliczonych kobiet jest bezsensowne i nie jest powodem do dumy. To trochę jakby podniecać się ilością własnych masturbacji albo tym, co znaleziono na śmietniku. W mojej opinii, to nie jest żadne osiągnięcie, a mężczyźni, którzy się tym chwalą, są po prostu głupi. Obecnie nawet nie trzeba być mistrzem podrywu, aby zaliczyć kobietę, a twierdzenie, że jest się takim, ponieważ zaliczyło się kilka kobiet, jest śmieszne.

3. Uważanie się za boskiego kochanka.

Niestety, wiele mężczyzn nie rozumie, jak ważne jest zrozumienie i zaspokojenie potrzeb seksualnych swojej partnerki. Często zachowują się jak aktorzy w filmach porno, nie uwzględniając potrzeb swojego partnera i skupiając się jedynie na własnym zaspokojeniu. W efekcie kobiety często pozostają niezaspokojone i muszą poszukać innych sposobów na uzyskanie rozkoszy.

Niestety, wielu mężczyzn jest przekonanych o swoich umiejętnościach i nie chce ich poprawiać, co jest bardzo nieodpowiedzialne i brakuje im empatii. Taki stan rzeczy jest bardzo niepokojący i prowadzi do frustracji i braku satysfakcji w sypialni.

Szczególnie smutne jest to, że wiele kobiet musi ukrywać swoje niezadowolenie i polegać na wibratorach, aby uzyskać rozkosz, zamiast cieszyć się seksem z partnerem.

Jest to poważny problem, który wymaga natychmiastowej uwagi i działań ze strony mężczyzn, aby poprawić sytuację i zapewnić swoim partnerkom pełne zaspokojenie i rozkosz podczas seksu.

4. Używanie zwrotu „Co, okres Ci się zbliża?”

„Okres a złość – to, czy nasze hormony decydują o naszym nastroju?”

Wiele kobiet zauważa, że przed lub w trakcie okresu czują się bardziej nerwowe i drażliwe. Syndrom napięcia przedmiesiączkowego jest powszechnie znany i udowodniony naukowo. Jednak nie można winić tylko naszych hormonów za nasze złe dni i złość. Czasami coś lub ktoś nas wyprowadza z równowagi i wówczas nasz okres może nasilac niektóre objawy.

Nie jest też prawdą, że żaden facet nas nie może wkurzyć. Niektórzy ludzie potrafią nas rozzłościć niezależnie od naszego cyklu menstruacyjnego. Warto pamiętać, że nie wolno winić naszego nastroju i zachowania tylko i wyłącznie na okres.

Rozdrażnienie wywołane przez okres jest normalne, ale nie jest jedynym powodem naszej złości. Prowokowanie kogoś i rzucanie komentarza typu „co, okres Ci się zbliża?” nie jest dobrym rozwiązaniem. Każdy powinien szanować nasze emocje i traktować nas poważnie, niezależnie od naszego cyklu menstruacyjnego.

Podsumowując, nasze hormony mają wpływ na nasze nastroje, ale nie są jedynymi czynnikami decydującymi o naszej złości. Warto zachować równowagę i zrozumienie dla siebie i innych, niezależnie od naszego cyklu miesiączkowego.

5. Uważanie, że wolno im więcej.

„Nierówne traktowanie – kiedy faceci narzekają na nasze zachowanie, ale sami nie stosują się do swoich wymagań.”

Często spotykamy się z sytuacjami, w których mężczyźni wymagają od kobiet przestrzegania zasad, do których sami nie stosują się. Na przykład, kiedy spotykasz się z kimś, np. z koleżanką na kawę, a on pisze do Ciebie, że jeśli nie odpiszesz w ciągu 5 minut, dzwoni i pyta, dlaczego nie odpisujesz. Natomiast kiedy on spotyka się z kimś, może milczeć przez kilka godzin, a jak Ty piszesz do niego, to oczywiście nie odpisuje i później czepia się, że go kontrolujesz.

To nie jest jedyny przykład, ale zawsze jest taka sama zasada – kiedy Ty coś robisz, jest źle, a kiedy on robi to samo, jest w porządku. On może mieć koleżanki, ale Ty nie możesz mieć kolegów. On może żartować z podrywającego Cię faceta, ale Ty już nie możesz żartować z podrywającej go dziewczyny, bo jesteś zazdrosna. On może chodzić w powyciąganym dresie, ale Ty musisz latać po domu w szpilkach.

Takie nierówne traktowanie jest niesprawiedliwe i nie powinno być tolerowane. Każdy powinien być traktowany z takim samym szacunkiem i powinniśmy mieć prawo do tego, aby żyć i postępować zgodnie z naszymi wartościami i przekonaniami bez obawy przed krytyką i nieuzasadnionymi wymaganiami.

Tekst powstał z trudem i wymagał wiele wysiłku, aby wyciągnąć z pamięci wspomnienia i historie z przeszłości. Niektóre sytuacje pochodziły z opowieści innych, ale niestety diabeł nie chciał pomóc w tworzeniu tego typu treści, co nie jest irytujące. Czasami pojawia się myśl o zmianie jego imienia na Anioła lub Ideał, ale ostatecznie diabeł brzmi bardziej atrakcyjnie i tajemniczo.